Wschód słońca na morzu
Wschód słońca na morzu.
Jak pąk krwawy, wybłysła z mgieł rannych woali
Rubinowa, słoneczna, rozżarzona kula
Ciemnobłękitne morze mgła biała otula,
Która ogniem bengalskim na wschodzie się pali !
W białej, chłodnej mgle śpiące, tąskne, niezmierzone,
Z cieniów nocy błękitne morze się wyłania
Na wschodzie płonie duża, purpurowa bania
W baśniowej wizyi Wschodu całą duszą tonę !
Kołujące na morzu, białe krzyczą mewy,
Tykając jego modrej, szklistej przyodziewy,
Którą ciemny parowiec srebrzy pianą białą
W błękicie nieba ginie dymu czarna wstęga
W rannej modlitwie gwebra dusza niebios sięga,
Podczas gdy na pokładzie śni znużone ciało
